Uwaga! Mandalę należy stworzyć samemu?!

Czasami spotykam się z opinią, iż Mandalę należy stworzyć samemu, bo stworzone przez kogoś innego mają jego energię i mogą… no właśnie co? Co mogą?

Chciałabym Wam przedstawić mój punkt widzenia.

Absolutnie zgadzam się z tym, że Mandala jest formą wyrazu artystycznego, który można zinterpretować pod kątem arteterapeutycznym i psychologicznym – w pracy z pacjentem.

Każda forma sztuki: rzeźba, taniec, film,  obraz, poezja, książka, grafika, makrama, niosą ze sobą emocje, wizję i „energię” artysty. Wierzę, że sztuka właśnie po to jest, aby nas poruszała, przyciągała lub odpychała – bo to ZAWSZE jest informacja dla nas. Dlaczego są pewne dzieła, np. obrazy, które mimo swojej „grozy”, „tajemniczości”, a czasem „szpetoty” po prostu nas przyciągają i „coś nam robią”, wywołują wspomnienia, obrazy, przeżycia i emocje. Dlaczego patrząc na ten obraz czuję to, co czuję? Co się ze mną dzieje? Z doświadczenia wiem, że zawsze chodzi tylko i wyłącznie o mnie, nie o artystę i jego przeżycia i wizje, nie o konwencję dzieła, lecz o mnie. Bo mnie to porusza. A jeśli mnie porusza to mam szansę przyjrzeć się temu poruszeniu, sięgnąć do głębi siebie i odnaleźć to źródło w sobie, uwolnić lub przekształcić np. w motywację lub wspierające mnie doświadczenie.

 

Jetem przekonana także o tym, że każdy z nas jest dorosłym, odpowiedzialnym i niezależnym człowiekiem, czy rzeczywiście mając taką świadomość pozwolilibyśmy sobie aby czyjaś „energia” zrobiła „coś”?

Pamiętajmy także o tym, że wszystko, co tworzą inni ludzie, niesie ze sobą ich „energię” – ich czas, ich zdolności, ich pracę. Dlatego też mamy swój ulubiony chleb, z ulubionej piekarni, z ulubionym dżemem… 🙂  Mamy ulubione buty, które ktoś stworzył, ulubiony fotel, łóżko. Stroimy siebie i swoje otoczenie, tym, co lubimy, co nas przyciąga i wywołuje emocje.

Wspaniale jest tworzyć dla siebie! I jak najbardziej popieram takie działania. Sama chętnie upiekłabym chleb dla mojej rodziny albo też szyła sobie spódnice… Niestety nie dysponuję taką ilością czasu, dlatego chętnie doceniam pracę innych ludzi, którzy są w tym profesjonalistami.

 

Tytułowe pytanie chciałabym lekko zmodyfikować:

Czy tworzyć własne Mandale czy nie?

Moja odpowiedź brzmi zawsze: TWORZYĆ!

Twórzcie swoje Mandale (i inne dzieła także!) i rozmawiajcie o nich, pokazujcie bliskim, zaufanym osobom, pytajcie co widzą, co czują?

Zaproście rodzinę do wspólnego tworzenia Mandali! To zbliża i pozwala na świeże spojrzenie na bliskich i siebie.

Impreza ze znajomymi? Wyciągnijcie kartki, kredki i bawcie się dobrze! 🙂

 

Zachęcam też do tworzenia własnych Mandali, wtedy gdy nie wszystko toczy się gładko, gdy jest Ci źle, gdy czasem coś Cię gryzie, ale nie do końca wiesz co. Mandala jest narzędziem, czasem kluczem do Ciebie. Często daje odpowiedź, przynosi ukojenie lub zmotywuje do działania.

 

Ps.  A co do wyrażeń „należy” / „nie należy”… Osobiście jestem ich zdecydowaną przeciwniczką. 😛

Bo właściwie kto o tym decyduje co należy a czego nie? 🙂

hmm?

blog


 

Brak komentarzy

Dodaj komentarz