Jesienny poranek.

Nastał czas chłodu w związku z czym mam ochotę zawinąć się w kocyk 😊

Co może być odpowiedzią na jesienną chandrę?

Kakao, herbata z miodem i cytryną, pachnąca cynamonem szarlotka…

A dla mnie kolor. Tak, zdecydowanie barwy jesieni są dla mnie inspiracją. Karmazynowa czerwień, złociście mieniące się brązy. Skąd ten chłód przy takich barwach?! To nieco przewrotne: coraz niższe temperatury a przyroda odwdzięcza się ciepłem kolorów. Ale może zacznijmy od początku…

W naszej kulturze święto dożynek zapoczątkowywało czas jesieni. Było i nadal jest to dziękczynne święto, poprzez które ludzie wyrażają wdzięczność za plony. W kulturze i życiu codziennym każda pora roku pełni swoją funkcję. Jesień to nie tylko czas dożynek rozumianych w sensie stricte rolniczym, to dla nas wszystkich czas refleksji, zbiorów i przygotowania do zimy. To często czas chandry, nostalgii a nawet przygotowań do pewnych mniejszych lub większych zmian.

Po co nam refleksje?

Po co nam zmiany?

Każdy z nas ma własną motywację, cele, marzenia. O sobie mogę powiedzieć, że czasem wyłączam telefon, komputer i maluję, zatapiam się w barwach, które w danym momencie są w pewnym sensie „we mnie” lub gram na pianinie. Często zadaję sobie pytania o to kim jestem, dokąd zmierzam i jak chcę by wyglądało moje życie. Czasem frustruję się gdy mam poczucie stagnacji, utknięcia lub spadania na dno samej siebie. I mimo, że jesienna pora sprzyja obniżonemu nastrojowi i doświadczam trudu egzystencjalnych czy nawet filozoficznych pytań, emocji i odpowiedzi, wiem i rozumiem coraz bardziej, w jak ogromnym stopniu jest to potrzebne.

I my podobnie jak barwy jesiennych liści, które zmieniają je ponieważ dni są coraz krótsze, słońca jest coraz mniej, i zamiast zielonego chlorofilu, który zostaje wyparty przez ciepłe barwy, które on sam wcześniej zdominował. Te związki chemiczne odpowiedzialne za ciepłe barwy liści zawsze w nich były, tak jak w nas są emocje, które czasem zdominowane, przez te być może przyjemniejsze, czekają aż damy im swoją uwagę i posłuchamy, co chcą nam powiedzieć. A mam takie doświadczenia, że to właśnie te emocje i uczucia mówią mi i wskazują na to, czego potrzebuję, czego już dłużej nie chcę w swoim życiu.

Wiele razy słyszałam, że trzeba dotknąć samego dna by móc się od niego odbić. Nie wiem czy jest to uniwersalna prawda. Mam natomiast przekonanie, że szanowanie każdego stanu naszych emocji w nas służy naszemu rozwojowi.

Oczywiście to jedynie mój punkt widzenia. Zapraszam Ciebie do podzielenia się swoimi przemyśleniami i refleksjami.


Na ręce Archanielska bransoletka wykonana ze szlachetnej stali nierdzewnej.
Pozdrawiam 😊😍
Hanna

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

DARMOWY TRANSPORT & Minus 15% na cały asortyment w sklepie Mandalove.pl Zamknij