Sklep | Bez kategorii

Kanał RSS dla tej sekcji

Nie mogłam się powstrzymać!

Nie mogłam się powstrzymać!

Przedświąteczny czas, mimo upływu lat i odwiecznych starań wciąż charakteryzuje się gorączką wszelakich przygotowań.

Zaczynając od świąteczno-domowych porządków, poprzez zakupowy szał, gotowanie, pichcenie, a na ubieraniu choinki kończąc… albo wręcz przeciwnie. Dopiero zaczynając.

I tak właśnie wracając do początku… Mimo późnej już pory nie mogłam się powstrzymać i chciałam wyrazić ogrom wdzięczności, który wypełnia moje serce.

Spoglądając na stos zamówień, który mam przygotowany przed sobą czuję podekscytowanie, bo to dla mnie niesamowite uczucie mieć świadomość tego, że każdą rzecz, którą przygotowujemy z Marcinem osobiście trafi do osób, które zostaną nimi obdarowane w świąteczny czas (i pewnie nie tylko).

Kiedy o tym myślę, mam poczucie ogromnej odpowiedzialności a zarazem wyjątkowości, że to właśnie poprzez nasze Mandale wyrażacie pewne „życzenia” obdarowując ukochane i bliskie osoby.

Dlatego z całego serca dziękuję za każde zamówienie, za każdą wiadomość na FB, za każdego maila, za każde możliwe spotkanie z Wami.

Dziękuję, za zaufanie jakim obdarzacie nas.

Dziękuję, że poprzez nasze Mandale, biżuterię, zakładki do książek, breloczki i inne produkty obdarzacie siebie i swoich Bliskich czymś „więcej”.

To dla mnie ogromny zaszczyt i przywilej, za który dziękuję.

 

Kochani, Waszych zamówień jest całkiem sporo, pracujemy prężnie i robimy wszystko co w naszej mocy by Wasze zamówienia dotarły do Was jak najszybciej. 

Dziękujemy za wyrozumiałość, kiedy przytrafia nam się poślizg. 

Proszę: piszcie, dzwońcie do nas 🙂 jesteśmy do Waszej dyspozycji!

 

A tymczasem, już na koniec… Ponieważ czas Bożego Narodzenia jest dla mnie czasem refleksji i wdzięczności, jestem ciekawa za co Ty czujesz wdzięczność, za co chcesz podziękować sobie lub innej osobie�

W temacie Wdzięczności przypominam również o niedzielnym, bezpłatnym koncercie w tej właśnie pięknej intencji. Zapraszam do Katowic.

Buziaki

Hanna

„Black Friday???” Koniecznie przeczytaj!

W Stanach Zjednoczonych to pierwszy piątek po Dniu Dziękczynienia, to komercyjny zwyczaj rozpoczynający gorączkę zakupów przed Bożym Narodzeniem.

Chcę się Wam do czegoś przyznać…

…a mianowicie swoją działalność gospodarczą prowadzę już od kilku dobrych lat, i jedno czego na pewno nie mogę o sobie powiedzieć to to, że nie jestem typem marketingowca, handlowca i sprzedawcy. I to może wydać się nawet dziwne, bo sama rzadko robię zakupy, chyba że zaistnieje taka wyjątkowa konieczność.

Osoby, które mnie znają, wiedzą, że jestem bardziej artystką ze szczególnym ukierunkowaniem na miano psycholożki.

Ważni są dla mnie ludzie, relacje i kilka wartości, którymi kieruję się w życiu.

Wiem, że Boże Narodzenie jest za miesiąc i rzeczywiście warto podarować ukochanym, bliskim osobom upominek, jednak im dłużej chodzę po Ziemi, dostrzegam, że nie ma nic bardziej wyjątkowego, niż czasuwaga i zainteresowanie jakimi możemy obdarować bliskich.

I absolutnie (żeby była jasność) nie twierdzę, że prezenty i upominki są czymś złym! są niewątpliwie pięknym gestem, a szczególnie te, które albo stworzymy sami, albo wyszukamy to, co obdarowywana osoba lubi najbardziej.

Wracając do początku tego posta… nie jestem typem handlowca, a wszystko co tworzę powstaje z potrzeby serca i chęci zrobienia czegoś dobrego dla innych ludzi. Nie chcę by było komercyjnie, szałowo i ekstrawagancko. Chcę aby było wyjątkowo. Dla Ciebie, dla innych i dla mnie.

Dlatego to mój pierwszy raz z sławnym Czarnym Piątkiem, chcę aby był to Mandalovy Piątek. Ponieważ relacja z każdym człowiekiem jest dla mnie ważna i wyjątkowa, i jeśli  Ty czytasz teraz te słowa to zapraszam Cię do osobistego kontaktu ze mną za pośrednictwem prywatnej wiadomości na FB lub maila: kontakt[małpka]mandalove.pl

Wystarczy, że przywitasz się, albo jeśli chcesz – napiszesz kilka słów o sobie, obiecuję obdarować Cię przygotowanym specjalnie dla Ciebie kodem z 30% obniżką do wykorzystania na zakupy w naszym Mandalovym sklepie.

Czekam na Twoją wiadomość do niedzieli 25.11.2018 r. do godziny 23:59.

Przygotowany kod rabatowy będzie można jednorazowo wykorzystać do 07.12.2018 r.

Do usłyszenia 🙂

Hanna

 

 

Jesienny poranek.

Nastał czas chłodu w związku z czym mam ochotę zawinąć się w kocyk 😊

Co może być odpowiedzią na jesienną chandrę?

Kakao, herbata z miodem i cytryną, pachnąca cynamonem szarlotka…

A dla mnie kolor. Tak, zdecydowanie barwy jesieni są dla mnie inspiracją. Karmazynowa czerwień, złociście mieniące się brązy. Skąd ten chłód przy takich barwach?! To nieco przewrotne: coraz niższe temperatury a przyroda odwdzięcza się ciepłem kolorów. Ale może zacznijmy od początku…

W naszej kulturze święto dożynek zapoczątkowywało czas jesieni. Było i nadal jest to dziękczynne święto, poprzez które ludzie wyrażają wdzięczność za plony. W kulturze i życiu codziennym każda pora roku pełni swoją funkcję. Jesień to nie tylko czas dożynek rozumianych w sensie stricte rolniczym, to dla nas wszystkich czas refleksji, zbiorów i przygotowania do zimy. To często czas chandry, nostalgii a nawet przygotowań do pewnych mniejszych lub większych zmian.

Po co nam refleksje?

Po co nam zmiany?

Każdy z nas ma własną motywację, cele, marzenia. O sobie mogę powiedzieć, że czasem wyłączam telefon, komputer i maluję, zatapiam się w barwach, które w danym momencie są w pewnym sensie „we mnie” lub gram na pianinie. Często zadaję sobie pytania o to kim jestem, dokąd zmierzam i jak chcę by wyglądało moje życie. Czasem frustruję się gdy mam poczucie stagnacji, utknięcia lub spadania na dno samej siebie. I mimo, że jesienna pora sprzyja obniżonemu nastrojowi i doświadczam trudu egzystencjalnych czy nawet filozoficznych pytań, emocji i odpowiedzi, wiem i rozumiem coraz bardziej, w jak ogromnym stopniu jest to potrzebne.

I my podobnie jak barwy jesiennych liści, które zmieniają je ponieważ dni są coraz krótsze, słońca jest coraz mniej, i zamiast zielonego chlorofilu, który zostaje wyparty przez ciepłe barwy, które on sam wcześniej zdominował. Te związki chemiczne odpowiedzialne za ciepłe barwy liści zawsze w nich były, tak jak w nas są emocje, które czasem zdominowane, przez te być może przyjemniejsze, czekają aż damy im swoją uwagę i posłuchamy, co chcą nam powiedzieć. A mam takie doświadczenia, że to właśnie te emocje i uczucia mówią mi i wskazują na to, czego potrzebuję, czego już dłużej nie chcę w swoim życiu.

Wiele razy słyszałam, że trzeba dotknąć samego dna by móc się od niego odbić. Nie wiem czy jest to uniwersalna prawda. Mam natomiast przekonanie, że szanowanie każdego stanu naszych emocji w nas służy naszemu rozwojowi.

Oczywiście to jedynie mój punkt widzenia. Zapraszam Ciebie do podzielenia się swoimi przemyśleniami i refleksjami.


Na ręce Archanielska bransoletka wykonana ze szlachetnej stali nierdzewnej.
Pozdrawiam 😊😍
Hanna

Ala od Jazza

Ala od Jazza

Uwielbiam niezaplanowane wizyty, szczególnie jeśli z taką wizytą wpada ktoś, kto jest mi bardzo bliski. I tak właśnie było w ostatni wtorek, gdy moja przyjaciółka Alicja, która na co dzień mieszka i pracuje we Wrocławiu zawitała na Śląsk. Spotkania z Alą od 12 lat są dla mnie zawsze wyjątkowe i inspirujące, za każdym razem rozmawiając lub milcząc dotykamy głębokiej głębi intelektualnych rozmyślań, po to by za chwilę w iście stand-up’owym stylu rżeć dziko ze śmiechu, nie do końca wiadomo właściwie z czego.  Połączyła nas miłość do psów i rozwoju osobistego. Ala od Jazza bo to właśnie o niej mowa, uczy nie tylko psy ale także (a może przede wszystkim) ich właścicieli. Czego uczy Ala? Uczy w jaki sposób zrozumieć emocje i zachowanie swojego psa i swoje wobec niego. Praca z nią odbywa się zawsze w pełnej zrozumienia, empatii i spokoju atmosferze.

Ok. Ale co właściwie ma wspólnego praca z psami i ich właścicielami z pracą z Mandalami?

Wspólnych mianowników jest zapewne wiele, jednak jest jeden, który dla mnie zajmuje miejsce naczelne. W relacji pies – człowiek często to właśnie pies sygnalizuje na różne sposoby, to co dzieje się z człowiekiem (więcej informacji znajdziesz  TUTAJ). W totalnym skrócie: „to pies jest barometrem ludzkich emocji”.

Ta sama sytuacja ma miejsce przy pracy terapeutycznej z Mandalą. Mandala jest właśnie tym „barometrem”.  Miewasz chwile, w których nie wiesz o co właściwie Ci chodzi? Odczuwasz emocje, których nie rozumiesz albo które trudno Ci nazwać? W tym POŚCIE przedstawiłam szybki i prosty sposób na to jak wykorzystać Mandalę do introspekcji. Ofiarowując sobie czas dla siebie, nie tylko zatrzymujemy się na chwilę w tym pędzącym świecie, ale także możemy poszerzać własną świadomość siebie, swoich emocji, przekonań czy nawet decyzji. A co jest dalej? Dalej możemy zyskać siłę i motywację do kreatywnego i odpowiedzialnego tworzenia naszego życia i… podejmowania decyzji dotyczących tego, co sami uznawaliśmy być może za niemożliwe.

Ala powiedziała do mnie: „daj kartkę i dwa kolory”

Po chwili pokazała mi napis:

Ala od Jazza

Tego właśnie dotyczyło moje wtorkowe spotkanie z Alą: „zamień niemożliwe na JA MOGĘ!”

I w tym miejscu pragnę wyrazić moją wdzięczność dla Ciebie Alu, dla tego kim jesteś i co robisz. Dziękuję, że inspirujesz mnie, wspierasz i służysz radą, wtedy gdy tego potrzebuję. Szanuję Twoją wiedzę, doświadczenie i mądrość, którą potrafisz dzielić się nie tylko ze mną, ale też z innymi ludźmi. Dziękuję Ci za Twoją pokorę wobec rzeczywistości, której wciąż uczę się od Ciebie.

Dziękuję, że jesteś 🙂

Ala od Jazza

 

Zapraszam na stronę Ali: Ala od Jazza

oraz na jej Facebooka: www.facebook.com/alaodjazza/

Taniec, muzyka i eMOCje :)

Taniec, muzyka i eMOCje 🙂

Ci, którzy mnie znają wiedzą ze pod względem muzycznym bywam monotematyczna.
Wiedzą też, że ze wszystkich dostępnych form sztuki taniec nie jest moja mocna strona ALE jest pewien australijski zespól, którego muzykę traktuje bardzo terapeutycznie (i zdarza mi się poruszać bioderkami i głową do rytmu), a mowa tu (oczywiście) o AC/DC!

Taniec, muzyka i eMOCje :)

Taniec, muzyka i eMOCje 🙂

Tak.
To nie żart.
Kiedy przeżywam emocje, np. złość lub smutek z pomocą ich muzyki łatwiej jest mi je przetransformować np. w motywację i działanie.
Kiedy odczuwam radość, wdzięczność i zadowolenie to własnie z tą muzyką podkręcam te emocje w sobie i wyrażam je całą sobą  🙂 Wszystko to po to by utrzymać równowagę i zachować harmonię.
A Ci, którzy znają mnie bardzo dobrze wiedza ze dla mnie dzień bez AC/DC po prostu nie istnieje! 🙂

Wybrałam dla Was jeden z bardziej ENERGETYZUJĄCYCH kawałków 🙂

A Tobie jaka muzyka pomaga wyrażać emocje i nastrajać się pozytywnie do świata? Podziel się nią w komentarzu 🙂

Słów kilka o AC/DC

Australijski zespół hardrockowy założony w Sydney w 1973 roku przez braci Angusa i Malcolma Youngów. Zespół jest uznawany m.in. za pioniera muzyki hardrockowej. Członkowie zespołu, mimo wszystko, zawsze klasyfikowali swoją muzykę jako rock & roll.

Do dzisiaj AC/DC sprzedało ponad 200 milionów albumów na całym świecie, wliczając w to ponad 69 milionów w samych Stanach Zjednoczonych. Back in Black został sprzedany w ponad 49 milionach kopii, w tym ponad 22 miliony w USA, dzięki czemu jest trzecim najlepiej sprzedającym się albumem w historii oraz drugim (po „Dark Side of the Moon”) najlepiej sprzedającym się albumem jakiegokolwiek zespołu. AC/DC jest sklasyfikowane na 4. pozycji listy na 100 Najlepszych Artystów Hard Rocka sporządzonej przez VH1 oraz na 7. pozycji listy MTV na Najlepsze Zespoły Metalowe Wszech czasów

Ćwiczenie z Mandalą

Ćwiczenie z Mandalą

Cześć 🙂
Chcę Cię zaprosić do pewnego ćwiczenia. Jest ono na pierwszy rzut oka banalne, proste i przyjemne, ale wnioski i autorefleksja mogą sięgnąć najgłębszych pokładów Ciebie.

Przygotuj dwie kartki, kredki, pisaki, pastele lub przybory plastyczne, które posiadasz i lubisz. Zachęcam Cię do włączenia instrumentalnej muzyki polecam np.: Celtycką muzykę relaksacyjną

Zadbaj o swoją przestrzeń, możesz zapalić ulubioną świecę lub zapach, poproś bliskich aby przez najbliższy czas uszanowali Twoją przestrzeń.

Weź kilka głębokich oddechów,  znajdź wygodną dla siebie pozycję i kiedy poczujesz gotowość, zacznij malować Mandalę,  pozwól by Twoja ręka poprowadziła Cię, niech wybierze kolory, kształty, symbole. Daj się ponieść i zaufaj sobie.

Kiedy poczujesz, że Twoja Mandala jest już gotowa, przyjrzyj się jej z każdej strony. Zadecyduj jak ją ułożyć (na zasadzie: w takim ułożeniu mogę powiesić swój obraz na ścianie).

A teraz druga część ćwiczenia 🙂

Przygotuj drugą kartkę i długopis a następnie spójrz na Mandalę tak, jakby to nie był obraz, który został namalowany przez Ciebie.

Przydatne mogą być poniższe pytania:

  • jak myślisz co mógł czuć autor/autorka Mandali?
  • co chciał/chciała przekazać swoim obrazem?
  • czego potrzebuje w tym momencie?

Możesz też zadać własne pytania 🙂

Celem tego ćwiczenia oprócz kreatywnej zabawy i zrobienia „czegoś dla siebie” jest pogłębianie empatii, introspekcja i uwrażliwienie na własne potrzeby i emocje.

Ciekawa jestem Twoich wniosków, refleksji i oczywiście MANDALI! Daj znać w komentarzu, wiadomości lub mailu 🙂

Pozdrawiam Cię!

Hanna

Ćwiczenie z Mandalą

Ćwiczenie z Mandalą

 

Ps. Namalowałaś/namalowałeś własną Mandalę, możemy ją wprawić dla Ciebie w biżuterię (wisior, bransoletkę lub breloczek) wystarczy, że napiszesz do nas  na Facebooku lub na maila kontakt@mandalove.pl 🙂

 

Uwaga! Mandalę należy stworzyć samemu?!

Czasami spotykam się z opinią, iż Mandalę należy stworzyć samemu, bo stworzone przez kogoś innego mają jego energię i mogą… no właśnie co? Co mogą?

Chciałabym Wam przedstawić mój punkt widzenia.

Absolutnie zgadzam się z tym, że Mandala jest formą wyrazu artystycznego, który można zinterpretować pod kątem arteterapeutycznym i psychologicznym – w pracy z pacjentem.

Każda forma sztuki: rzeźba, taniec, film,  obraz, poezja, książka, grafika, makrama, niosą ze sobą emocje, wizję i „energię” artysty. Wierzę, że sztuka właśnie po to jest, aby nas poruszała, przyciągała lub odpychała – bo to ZAWSZE jest informacja dla nas. Dlaczego są pewne dzieła, np. obrazy, które mimo swojej „grozy”, „tajemniczości”, a czasem „szpetoty” po prostu nas przyciągają i „coś nam robią”, wywołują wspomnienia, obrazy, przeżycia i emocje. Dlaczego patrząc na ten obraz czuję to, co czuję? Co się ze mną dzieje? Z doświadczenia wiem, że zawsze chodzi tylko i wyłącznie o mnie, nie o artystę i jego przeżycia i wizje, nie o konwencję dzieła, lecz o mnie. Bo mnie to porusza. A jeśli mnie porusza to mam szansę przyjrzeć się temu poruszeniu, sięgnąć do głębi siebie i odnaleźć to źródło w sobie, uwolnić lub przekształcić np. w motywację lub wspierające mnie doświadczenie.

 

Jetem przekonana także o tym, że każdy z nas jest dorosłym, odpowiedzialnym i niezależnym człowiekiem, czy rzeczywiście mając taką świadomość pozwolilibyśmy sobie aby czyjaś „energia” zrobiła „coś”?

Pamiętajmy także o tym, że wszystko, co tworzą inni ludzie, niesie ze sobą ich „energię” – ich czas, ich zdolności, ich pracę. Dlatego też mamy swój ulubiony chleb, z ulubionej piekarni, z ulubionym dżemem… 🙂  Mamy ulubione buty, które ktoś stworzył, ulubiony fotel, łóżko. Stroimy siebie i swoje otoczenie, tym, co lubimy, co nas przyciąga i wywołuje emocje.

Wspaniale jest tworzyć dla siebie! I jak najbardziej popieram takie działania. Sama chętnie upiekłabym chleb dla mojej rodziny albo też szyła sobie spódnice… Niestety nie dysponuję taką ilością czasu, dlatego chętnie doceniam pracę innych ludzi, którzy są w tym profesjonalistami.

 

Tytułowe pytanie chciałabym lekko zmodyfikować:

Czy tworzyć własne Mandale czy nie?

Moja odpowiedź brzmi zawsze: TWORZYĆ!

Twórzcie swoje Mandale (i inne dzieła także!) i rozmawiajcie o nich, pokazujcie bliskim, zaufanym osobom, pytajcie co widzą, co czują?

Zaproście rodzinę do wspólnego tworzenia Mandali! To zbliża i pozwala na świeże spojrzenie na bliskich i siebie.

Impreza ze znajomymi? Wyciągnijcie kartki, kredki i bawcie się dobrze! 🙂

 

Zachęcam też do tworzenia własnych Mandali, wtedy gdy nie wszystko toczy się gładko, gdy jest Ci źle, gdy czasem coś Cię gryzie, ale nie do końca wiesz co. Mandala jest narzędziem, czasem kluczem do Ciebie. Często daje odpowiedź, przynosi ukojenie lub zmotywuje do działania.

 

Ps.  A co do wyrażeń „należy” / „nie należy”… Osobiście jestem ich zdecydowaną przeciwniczką. 😛

Bo właściwie kto o tym decyduje co należy a czego nie? 🙂

hmm?

blog


 

Dlaczego garnki są okrągłe? Rzecz o uważności.

Dzień jak co dzień. Ogarniając kuchnię, powkładałam naczynia do zmywarki, a ponieważ jest mała i podobno „kompaktowa” – stos garów myję ręcznie, przy pomocy gąbki i płynu.

I nagle uświadamiam sobie, że lubię zmywać naczynia (zaznaczam, że uświadamiam sobie to WTEDY i TYLKO WTEDY, gdy myję gary – bo później o tym zapominam).

Dlaczego garnki są okrągłe?

Żeby łatwiej się je zmywało? Pewnie też.

Ale okrągłe średnio pasują do kwadratury szafki.

Nie wspominając już o analogii do Mandali…

A może… Lepiej się miesza łyżką w okrągłym garnku – ruch jest płynny i przyjemny, a wykonując cylindryczne, płynne ruchy ręką synchronizujemy półkule mózgowe. Ten ruch sprzyja także ćwiczeniu uważności. To taki swoisty Mindfullnes, bo jak często jesteśmy świadomie uważni? Uważni tak przynajmniej na 99,9%? Serio. Po co mieszać zupę w okrągłym garnku? Po co wkładać określone składniki do zupy? Po co i dla kogo w ogóle tę zupę gotować? – Banał!

Ile miłości poprzez zwyczajne, przyziemne czynności przekazujemy sobie i bliskim? Za tymi pytaniami kryje się podstawa i motywacja naszych działań.

Ja odczuwam dziką radość i wdzięczność, gdy mój 3-letni synek i 33-letni mąż wysiorbują zupę z talerza i proszą o dokładkę 😀 .

 

A może nie warto się nad tym zastanawiać, bo przecież jest mnóstwo tematów i spraw, które warto wziąć pod ostrze filozoficznych rozmyślań.

A może jednak warto…

Jak myślisz?

12

fot. by addapinch.com

Hand-Made Mandala

Już od kilku lat dzielę się z Wami moją pasją, którą są Mandale. Dziękuję każdej i każdemu z Was za wsparcie, miłe słowa, pochwały – to wszystko sprawia, że mam siłę i radość by kontynuować to, co robię.

Dziękuję też za słowa krytyki i wszelkie uwagi, bo to właśnie te najtrudniejsze dla mnie sytuacje sprawiają, ze ciągle poprawiam i pracuję nad jakością naszych produktów.  Dzięki temu znalazłam nowy sposób na wprawianie Mandali w oczka przy pomocy wodoodpornej żywicy jubilerskiej. Nie tylko poprawilam trwałość oczek, ale także ich jakość estetyczną.

Dziękuję Wam za to, że gdy coś „jest nie tak” to dajecie mi szanse abym mogla to naprawić i sprostać Waszym oczekiwaniom.

W każdy najdrobniejszy szczegół biżuterii, którą przygotowuję wkładam cąłą swoją uważność, wdzięczność i zaangażowanie. Każde zamówienie realizuję indywidualnie i na bieżąco – dlatego czasem czekacie na realizację kilka dni.

Mój mąż Marcin często mi powtarza „Haniu – więcej dystansu…?” wtedy ja złoszczę się na niego bo kiedy pasja zamienia się w pracę, a praca jest pasją, która płynie z serca – trudno mi zachowac dystans i w każdą Waszą wiadomosć angażuję się całą sobą.

Dziękuję Wam wszystkim, którzy jesteście przy mnie, śledzicie Mandalovego Funpage’a i Instagram’a.

Hania Czyż

 

20170425_203115